NY 20 years later
NY 20 lat później

Amerykańskie wytwórnie filmowe wyprodukowały wiele filmów katastroficznych. Potwór ze słynnej „Godzilli” z 1998 roku sieje postrach na Manhattanie. Oczywiście w kinach tłumy zachwyconych widzów, żyjemy przecież w przestrzeni stworzonej przez filmowców. Zaledwie trzy lata później Ameryką wstrząsa w sensie dosłownym atak terrorystów na Nowy Jork, tym razem prawdziwy. Nie był to zmutowany gad, a terroryści, którzy wykorzystali wcześniej porwane samoloty pasażerskie. Dwa boeingi uderzyły w wieże World Trade Center w Nowym Jorku, jeden w Pentagon w Arlington w stanie Wirginia. Tego nikt nie był w stanie sobie wyobrazić. Terroryzm już wielokrotnie dawał znać o sobie, jednakże nigdy w tak spektakularny sposób. Zginęło prawie 3 tysiące ludzi. Nie ma większego sensu wskazywać, gdzie na świecie zginęło ich więcej. Szacuje się, że w Powstaniu Warszawskim zginęło 150 - 200 tysięcy ludzi. Ja mieszkam w Polsce i wiem jak odnosimy się do narodowej traumy, jak sobie z nią radzimy. Gdy fotografowałem Manhattan blisko dwadzieścia lat po ataku na WTC, byłem ciekaw jak Amerykanie radzą sobie z traumą z 11 września 2001 roku. Uczcili poległych, w miejscu dwóch wież powstało Muzeum 9/11, które otwarto w 11. rocznicę tragicznych wydarzeń, w 2012 r. Symbolem powrotu do normalności był jednak finał Super Bowl w 2008 roku. Zwycięzcą została drużyna New York Giants. „Dziesiątki tysięcy fanów futbolu wyszły na ulice, by świętować - zaledwie kilka przecznic od miejsca, w którym wznoszono stalowe belki oszałamiającej Wieży Wolności, ostatecznie nazwanej 1 World Trade Center. Miała być niczym zuchwałe pokazanie środkowego palca wrogom Ameryki, wyższa i odważniejsza niż kanciaste bliźniacze wieże, nad których uświęconymi odciskami w ziemi się wznosiła. Gdy triumfujący New York Giants przejeżdżali obok, ich uradowani kibice tańczyli na ulicach, a na ich głowy sypało się trzydzieści sześć ton papierowych wstążek. Powrót do normalności, mierzony w konfetti, trwał niecałe siedem lat.” *

Czas jednak biegnie - w 2014 powstała kolejna wersja „Godzilli”, tym razem w 3D. Fotografując Manhattan starałem się obiektywnie spojrzeć na miasto, które podobno nigdy nie śpi. Nie szukałem tragedii, chciałem pokazać Nowy Jork jako nieokaleczone miejsce, ale też bez jego idealizowania. Ból jest przecież głębiej usytuowany niż betonowa tkanka miasta. Jako fotograf chciałbym być jak ci futboliści z New York Giants, tylko czy to się uda.



*cytat pochodzi z książki 11 września. Dzień, w którym zatrzymał się świat Mitchella Zuckoffa, Wydawnictwo Poznańskie.


Po zakończeniu ekspozycji w Krakowie cała wystawa przeznaczona jest do sprzedaży.
Gustownie oprawione fotografie wykonane na najwyższej jakości papierze.